Przejdź do głównej zawartości

Posty

denko kosmetyczne luty 2026

hej hej,  zapraszam na szybkie denko. Pewnie znowu o czymś zapomniałam, ale staram się bardziej przyłożyć w tym miesiącu haha Jeju jak on pachniał 🥳 Razem z mgiełką było to super combo zapachowe. Dość lekka i płynna konsystencja, delikatnie nawilżał.  Tutaj niestety nie polubiłam się z zapachem, ale dobrze nawilżał. Jak widać zużyłam do końca 🙇 PIĘKNY ZAPACH. Elegancki. Czysty. Uwielbiam tę markę za zapachy. Perfumy, żele, płyny do prania, wszystko.  Dobrze nawilżał, ale liczyłam też na lekkie rozjaśnienie. Nie używałam go codziennie, bo bałam się połączenia ze składnikami aktywnymi, więc może dlatego działał tak, a nie inaczej. Taka żelkowata, przyjemna konsystencja.  Szybko go zużyłam, na początku trochę toporny, ale dobrze mi zmywał makijaż, nic mnie nie zapchało. Przy balsamach do demakijażu nie oceniam zmywania makijażu oczu, bo do tego używam płynów micelarnych.  Tutaj o wiele bardzi...
Najnowsze posty

Estrogen: kobieca siła - Avrum Bluming, Carol Tavris

Jak widać po moim profilu, nie sięgam często po treści naukowe. Zdecydowanie bliżej mi do głupiutkich romansów i ewentualnie kryminałów niż do publikacji pełnych badań i przypisów.  Czasami jednak warto wyjść ze swojej czytelniczej strefy komfortu - szczególnie wtedy, gdy temat dotyczy bezpośrednio nas, kobiet. A trudno o coś bardziej związanego z kobiecym zdrowiem niż hormony. Książka „Estrogen. Kobieca siła” to wznowienie anglojęzycznej publikacji autorstwa Avrum Bluming i Carol Tavris, która kilka lat temu wzbudziła sporo dyskusji w środowisku medycznym i wśród czytelniczek. Oryginał zebrał wysoką ocenę (4,3⭐ przy 2700 opiniach na Goodreads), a wiele kobiet pisało, że książka dosłownie „otworzyła im oczy”. To bardzo treściwa publikacja - pełna badań, statystyk, odniesień do konkretnych analiz i historii medycznych. Momentami bywa trudna i wymagająca skupienia. To nie jest książka, którą czyta się jednym tchem wieczorem przed snem. Kilka razy musiałam ją odłożyć, żeby...

denko kosmetyczne styczeń 2026

hej hej, nowy rok, nowe postanowienia, więc może uda mi się regularnie dodawać posty. Albo w miarę regularnie.  Tym razem przychodzę z kosmetykami, które zużyłam w poprzednim miesiącu. O każdym napiszę parę słów. Nie przemyślałam tego, że będę pisać takiego posta, dlatego zdjęcia są z różnej parafii, a niektórych nawet nie zrobiłam, więc posłużę się grafikami z internetu.  Na następny miesiąc może bardziej się zorganizuję 🙇 Serum z jednym z moich ulubionych składników, czyli z kwasem hialuronowym. Dla mnie to zawsze bezpieczna pozycja. To była już moja druga buteleczka, więc to dużo znaczy, bo mam tyle kosmetyków kupionych do testowania, że raczej nie wracam do tych samych 🤣 super esencja, używałam jej na wakacjach za granicą, pod makijaż, w różnych sytuacjach i mnie nie zawiodła. ma konsystencję taką trochę okluzyjną, a ja bardzo takie lubię. razem z serum i kremem, albo nawet samym kremem buzia była bardzo nawilżona.  bardzo się bał...

"Medytacja. Odkryj swój sposób na uspokojenie umysłu i ciała" Agnieszka Passendorfer

"Medytacja. Odkryj swój sposób na uspokojenie umysłu i ciała" Agnieszka Passendorfer Książka Agnieszki Passendorfer to przystępny przewodnik po temacie medytacji, skierowany przede wszystkim do osób początkujących, które są przytłoczone nadmiarem informacji.  Jako osoba, która miała już wcześniej styczność z tematyką medytacji i pracy z oddechem, nie znalazłam tu wielu nowych informacji, ale nie odbieram tego jako coś złego. Autorka porządkuje wiedzę w bardzo lekki sposób. Podobało mi się, że nie było w książce nic nachalnego - że coś trzeba, bo inaczej to nie będzie medytacja. Agnieszka podsuwa pomysły i zachęca do próbowania medytacji na różne sposoby, aby każdy mógł znaleźć własne. Na szczególną uwagę zasługuje lekki język oraz praktyczne podejście - książka nie przytłacza teorią, a raczej zachęca do doświadczenia i znalezienia własnej formy praktyki. „Medytacja” to pozycja, która nie obiecuje cudów, ale proponuje konkretne narzędzia do pracy nad sobą. Poleciłabym ją szcze...

"Eksplozja na trzy serca" Flash Bang Meghan March

Hej hej,  "Eksplozja na trzy serca" to moja pierwsza okazja do zapoznania się z twórczością autorki. Zdecydowanie nie skupiłam się na opisie i wątek apokalipsy mnie zaskoczył. Mimo wszystko bardziej nie plus niż na minus, bo poczułam, że może być to coś innego. Niestety jak dla mnie autorka średnio sobie poradziła z poprowadzeniem akcji. Miałam wrażenie, że autorka po prostu wybrała sobie inne tło, które jako tako próbowała nakreślić, ale bez żadnej głębi i wsadziła do niej sceny erotyczne, bo wiadomo, że takie się sprzedają. Trochę szkoda, bo czuć zmarnowany potencjał. Porzucony wątek o uratowanej kobiecie z traumą, no bo w sumie nie chciała ona spędzać czasu z Rowan, czyli główną bohaterką, więc sobie po prostu była gdzieś tam w tle. Rowan w sumie też została porwana, ale obeszło się bez jakiejś głębi w tych wydarzeniach. Ogólnie cała książka była dość prosta i płytka, na jeden raz i raczej nie zapadnie w pamięć.  Nie będę się czepiać określeń podczas stosunku, bo jest to t...

Podsumowanie sierpnia 2024

hej hej, to był bardzo intensywny miesiąc, który odbił się na moim wyniku książkowym. W porównaniu z poprzednimi miesiącami przeczytałam tylko 7 książek, ale ogólnie uważam, że to AŻ 7 książek. Pobieżnie je dzisiaj wam przedstawię. Na pierwszy ogień leci "100 dni słońca", o której napisałam recenzję, którą możecie przeczytaj tutaj . Nadal bardzo polecam ⭐ Później przeczytalam "Barwę ciszy", która czekała milion lat na półce. Zaczęłam pisać do niej recenzję, jednak nie udało mi się jej skończyć. Może za niedługo. Ogólnie rzecz biorąc nawet mi się podobała, bo dałam jej 3/5⭐. Było ciężko mi się wkręcić, ale później już trzymała w napięciu i się wkręciłam. Polecam, gdy macie ochotę na thriller z silnymi bohaterami ;) Dalej wleciał całkiem przyjemny romans, tym razem nie young adult. Raczej podchodzę do takich z rezerwą, niezbyt lubię czytać o matkach i żonach ze średnim życiem, które zdradzają/są zdradzane i pojawia się mega gorący romans, który zamyka im klapki na ocz...